Wspólnota Traktorsów

Działała od końca 1966 roku, w okolicach Białegostoku. Uważa się, że centrum wspólnoty była wieś Zawyki koło Suraża. 

Początkowo było to kilkanaście, a w okresie rozkwitu wspólnoty, kilkadziesiąt osób, jeżdżących traktorami, propagujących hasła wolności, otwarcia na świat. Była ruchem nieformalnym, nigdy nie powstały żadne dokumenty wspólnoty. Początkowo Traktorsi nawiązywali do idei amerykańskich hipisów, potem stworzyli własne zasady. Za swoje idee i sposób życia Traktorsi byli prześladowani przez milicję.

Przy okazji realizacji filmu "Osiemnaście" szukamy śladów Traktorsów na Podlasiu.

 

W stanie wojennym w jednej 

z podlaskich gazet pojawiła się ta notatka. 

Autor najwyraźniej nie rozumiał idei Traktorsów.

 

28.03.2004

Napisał do nas Dariusz, jeden z młodszych mieszkańców wsi Zawyki:

Pamiętam jak w latach 70 – tych grupy traktorsów jeździły po polach. U młodych wzbudzały podziw i zazdrość, u starszych strach i niechęć. Co roku latem w okolicach naszej wsi Zawyki traktorsi robili zloty. Byli wśród nich znani artyści i sportowcy. Były to czasy, kiedy największy problem stanowił brak sznurka zwanego „szpagatem” do snopowiązałek. Zdarzało się czasem, że traktorsi bezinteresownie tak od siebie zrobili podorywkę na czyimś polu. Te gesty nie łagodziły niechęci części mieszkańców okolicznych wsi. Ksiądz z ambony co niedziela przestrzegał, żeby trzymać się od nich z daleka.

I tak powoli traktorsi stali się części naszego krajobrazu, aż do chwili gdy dołączył do nich syn jednego z prominentnych działaczy partyjnych. Nie pamiętam jak się nazywał, ale wspomnienie o nim odżywa co jakiś czas, gdy pod sklepem zbierze się grupka podpitych rolników. Mieszkańcy nazwali go „Galanto”, bo jeździł czarnym traktorem. Właściwie to tylko pokrywę silnika i błotniki były pomalowane na czarny połysk, pozostałe elementy miał niklowane. „Galanto” codziennie miał na błotniku nową dziewczynę ze wsi. Na to zgorszenie nie mogły patrzeć kobiety z kółka różańcowego i koła gospodyń wiejskich. W obawie o wiejskie dziewczęta zaczęły rozpowiadać historię o czarnym traktorze, którego kierowca porywa młode dziewczęta i spuszcza z nich krew. To dziwne jak ta plotka szybko rozniosła się po okolicy i wkrótce dotarła do Białegostoku. Nie wiem, czy ze względu na nie pasujący do urbanistycznej wizji miasta, czy z chęci odcięcia się mieszkańców Białegostoku od wiejskich korzeni czarny traktor został zamieniony na czarną Wołgę.  

 

Tradycyjne pozdrowienie traktorsów 

to dwa złożone w literę V palce przyłożone do serca.

 

Tymczasem zbliżał się koniec pierwszej epoki traktorsów. Do naszej wsi Czajką przyjechali czterej panowie w fioletowych garniturach z grempliny i rozpytywali się o traktorsów, szczególnie interesował ich „Galanto”. Tydzień później traktorsi znikneli tak szybko i tajemniczo jak się przed laty pojawili. Do dziś nie wiemy co się wtedy naprawdę stało. Jedni mówią, że wygrali w totolotka. Inni, że wyrośli z głupot lub porwało ich UFO. Prawdą jest to, że  traktorsi z okolicznych wiosek jeszcze przed wykopkami wyjechali za granicę i nigdy nie powrócili. Nieliczni co pozostali, wybudowali domy, fermy kurze - słowem źle nie mają. Pytani o to skąd wzięli pieniądze na inwestycje i co się stało, że przestali być traktorsami nabierają „wody w usta” lub odpowiadają: „dawno było i minęło”.

 

Znany historyk prof. dr Eugeniusz Suraski, 

obecnie mieszkający w Detroit, 

obiecał nam wkrótce nadesłać kopię 

swojej pracy pt "Traktorsi na Podlasiu - fenomen kulturowy 

Europy Wschodniej". 

Jedyny materialny dowód na to, że traktorsi istnieli - to ślady opon pozostawionych na odkrywkowych złożach wapna pod Surażem, sfotografowane przez amatora z Suraża i „Manifest Traktorsów” spisany odręcznie na pożółkłej kartce. Manifest ponoć był rozprowadzany potajemnie wśród mieszkańców wsi. Ponoć – bo nikt dziś nie potwierdza tych faktów. Manifest zachował się dzięki historycznej pasji kustosza muzeum w Surażu, który zbiera i przechowuje wszelkie dokumenty jakie trafią w jego ręce. Niestety prawdziwości dokumentu do tej pory nie udało się udowodnić. Część tekstu była nieczytelna na skutek zawilgocenia i destrukcyjnej działalności molówek, które zagnieździły się, w części archiwów muzeum, latem 1982 roku. 

 

Jeśli Twój tata lub dziadek należeli do Traktorsów, 

napisz nam o tym. 

Chcemy odtworzyć Manifest Traktorsów.